Czas czytania: 4 min

Dalszy ciąg histroii Marty opublikowany w wydaniu Charmsy Biznesu, 2022.

„Lokal do wynajęcia, rekomendowana kawiarenka”, z prędkością światła wróciła myśl o własnym biznesie. Przez kilka dni próbowała odwrócić swoją uwagę od ogłoszenia. Jednak propozycja wracała niczym bumerang. Pojawił się niespokojny sen, w ciągu dnia czuła się zdenerwowana. No tak, potrzebuję podjąć decyzję czy w to wchodzę czy odpuszczam, mówiła. Zaczęła oswajać czarne scenariusze, żeby przewidzieć wszystko co się może źle zadziać. Jak zawsze opracowała opcję B, C i D, zadzwoniła do bliskich aby je przedyskutować i urealnić. Tak zleciały dwa tygodnie, ale znała siebie już teraz na tyle i wiedziała, że opłaci jej się ten wysiłek, znała siebie i widziała, że takie działania wewnętrznie ją uspokoją.

potrzeba CIEKAWOŚCI

Dochodziło do niej coraz wyraźniej,  jej wysoka potrzeba przewidywalności i planowania we własnej firmie będzie bardzo trudna do zaspokojenia. Teraz przyszedł czas także na zdobywanie nowej wiedzy. Ile i czego sprzedam? Jak się przygotować na dzień powszedni a jak na weekend? Jak przewidzieć ilość klientów? Skąd wiedzieć jakie ciasta będą chcieli jeść? Czy galaretki znajdą ochotników?

Wysoka potrzeba ciekawości praktycznej wzięła górę: mało teorii dużo praktyki, tego potrzebuję więc spróbuję i będę wiedziała!  Doświadczenie bycia samotną matką pokazało jej wiele mocnych stron, to, że jest wytrwała i lubi dużo pracować. Trzyma się wyznaczonych terminów. Jest lojalna. Czuje się odpowiedzialna za swoje obowiązki i za to co wychodzi spod jej rąk. Poczuła potrzebę wykorzystania tego co o sobie teraz wiedziała.

potrzeba KONTAKTÓW SPOŁECZNYCH

Lubiła ludzi, nawet z nieznanymi swobodnie rozmawiała. Jestem Zosia Samosia a teraz potrzebuję wypracować równowagę między życiem zawodowym a osobistym– wzięła kawiarnię, pierwszy raz postawiła na swoje marzenie.

Miesiąc wcześniej na spotkaniu z pomocą profilu Reiss’a, przekształciła to marzenie w cel. Poczuła w sercu, że to dobry moment. Że chce być wśród ludzi i z ludźmi. Chce z nimi rozmawiać i dla nich gotować, cieszyła ją myśl, że posmakują jej deserów i dań. Albo podołam i będę u siebie albo nie i zacznę szukać kolejnych rozwiązań ten sposób myślenia ją wyciszał. Lubię poznawać i uczyć się nowych rzeczy, więc będzie Ci lepiej a jeśli nie, to znowu coś zmienisz, przekonywała sama siebie.

potrzeba UZNANIA

Oprócz zakupów, gotowania, sprzątania, obsługiwania, w głowie huczały jej sprawy finansowe, a najbardziej spłata kredytu zaciągniętego na urządzenie kawiarenki. Praca w kontakcie z innymi ludźmi dawała jej energię jakiej wcześniej nie znała. Frunęła! Tyle, że doba skurczyła się niczym wełniany sweter wyprany w za gorącej wodzie. Dobrze, że wypicie kawy traktowała jak święto, bo na takie świętowanie znajdowała czas. Jej desery sprzedawały się bardzo dobrze i to było niczym światło w tunelu. Pochwały klientów dodawały jej skrzydeł więc pracowała jeszcze dłużej. Deser chałwowy, sprzedawał się w dużych ilościach tak samo jak tort lodowy.

Zaczęła poznawać smak bycia szefową wraz ze wszystkimi trudnymi sytuacjami pracy w zespole. Uczyła się jak rozwiązywać problemy, choć dla niej lubiącej spokój i harmonię to szalenie trudne. Ze zdziwieniem odkryła, że z jednej strony chce, aby pracownik był samodzielny a z drugiej strony sprawdza szczegóły jego pracy. Nie potrafiła odpuścić. Lata życia, w których liczyła sama na siebie powodowały, że lubi sprawdzać przekazane innym zadania albo „najlepiej” zrobić je sama, żeby mieć pewność, że będą zrobione doskonale. Doskonale czyli tak aby zyskać uznanie i akceptację innych.

potrzeby a przyszłość

Odnotowała, że mnóstwo czasu spędza na „rozkminianiu”, czyli przygląda się sprawom ze wszystkich stron a to zabiera jej mnóstwo czasu. Wszystko jest równie ważne. Ciągle jest w niedoczasie i nie ma pomysłu jak to zmienić. Chciała, aby pracownicy robili to co pomyślała, tyle że łapała się na tym, że zapominała im zadania przekazać. 

Kolejna troska to przekazywanie informacji zwrotnej zarówno pozytywnej czyli pochwały i trudniejszej negatywnej. Niektóre rzeczy są oczywiste, więc po co o tym mówić, skoro ja wiem co mam robić to moi prawnicy pracownicy powinni też to wiedzieć odzywała się jej „Zosia Samosia”. Uczyła się chwalić, najpierw spróbowała siebie, bo jak dać komuś coś czego sama nie mam? potem zaczynało być jej łatwiej z pracownikami. 

W poprzednich pracach nie lubiła tego całego kontrolowania jeden drugiego. Teraz zauważyła, że sama ma duży poziom samokontroli więc i tego oczekiwała od innych. A to błąd, nie mamy wszyscy takich samych wartości potrzeb. Jak wielkie było jej zdziwienie, że niektóre osoby ają skrajnie inaczej niż ona? Zdziwienie wielkie niczym ocean.

Kolejne spotkanie z Masterem, kolejna praca i zgłębianie potrzeb swoich, nacisk na innych ludzi, tu włącza się różnorodność. Marta zaczyna ją zauważać i akceptować. Ja jestem OK i Ty jesteś OK – to jej motto na najbliższy czas a może i lata.

Jakby spod ziemi wychodzi propozycja granat. Burzy spokój. To etat, dobrze płatny. Miejsce i ludzie których zna i dobrze się wśród nich czuła. Zaczynanie przespane noce, świadome „rozbieranie” tematu. Co wybrać? A może jest trzecie wyjście? Huśtawka emocji trwa trzy tygodnie. A potem decyzja po której czuje spokój w sercu – sprawdziłam i wiem jak to jest być na swoim, mam 40 lat i wiem już, że ważne jest dla mnie pogodzić pracę z życiem rodzinnymMarta chce etatu w którym może uczyć się rzeczy nowych, w którym będzie wśród ludzi, w którym będzie podejmować decyzje. Dociera jak wiele swoich potrzeb zaspokoi. Zaczyna dziękować sobie za dwa lata doświadczania prowadzenia kawiarni, miała swoją firmę, spełniła marzenie z dzieciństwa.

Teraz potrzebuje regularności. Ram które pokazują jasno co robić. A przede wszystkim chce mieć wolny czas po pracy. Postanawia mocnej dbać o coś mega ważnego, o samą siebie. O swoje potrzeby. Kawiarnię przekazuje dzierżawcy. Z uśmiechem chodzi do pracy i z uśmiechem z niej wraca, choć czasem mocno zmęczona. Ciasta i desery robi znajomym i rodzinie w prezencie. Jest mi mega dobrze – ta myśl jest częsta a ciało czuje i pokazuje, że ma pojemność i na obowiązki i na przyjemności.

Jak myślisz co się teraz może wydarzyć u Marty? Które z jej potrzeb mogą stać się priorytetowe na etacie? Wyobraź sobie, że spotykasz Martę i z nią rozmawiasz, czego jej życzysz? Za co podziwiasz? Jakie słowa uznania usłyszy od Ciebie?

Wybierz z listy i rozwiń:

  • poznawaj i spotykaj nowych ludzi 
  • tam gdzie możliwe planuj
  • zrób w tygodniu jedną rzecz spontanicznie
  • dbaj o samą siebie 
  • wyznaczaj priorytety jeśli masz wiele zadań 
  • zrób mały krok – bój się i idź
  • nie ryzykuj,skoro tego nie lubisz
  • można na tobie polegać i to jest mega ważne
  • jesteś godna zaufania
  • nie wróciłaś w stare miejsce na etat, jesteś teraz innym człowiekiem
  • deleguj jeśli możesz
  • proszenie o pomoc jest ok
  • słuchasz siebie a to rzadkie
  • znasz swoje emocje i wiesz co oznaczają dla Ciebie

Jeśli napiszesz dalszą część tej historii i prześlesz ją do mnie na kontakt@marzenadembicka.pl umówimy się na pracujące spotkania i spojrzymy na to, gdzie wykorzystujesz a gdzie pomijasz swoje potrzeby.

O autorze

rozwój osobisty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *