Czas czytania: 3 min

1.

Pamiętam: siedziałem prawie w kucki w zatłoczonej knajpie dla studentów w Częstochowie. I słuchałem. Przede mną siedział Jacek. Jacek jest himalaistą i przewodnikiem górskim. Był na najwyższych szczytach świata. Jacek mówił, mówił i mówił, a ja, chłonąc jego opowieść jak gąbka, coraz bardziej żałowałem, że w tekście starannie zapiszę wszystkie jego słowa, ale nie oddam najpiękniejszego – sposobu, w jaki mówi.

Jacek jest urodzonym gawędziarzem, erudytą i mistrzem suspensu. Nad szklanką z piwem potrafi przenieść słuchacza do podnóży ośmiotysięcznika Nanga Parbat. Głosem, intonacją, specyficznie zbudowanymi zdaniami odtworzyć świat oddalony o tysiące kilometrów. A do tego rzucić soczystym żartem.

To wtedy pomyślałem, że w reportażu nie oddam pełnego kolorytu opowieści moich bohaterów. Dobry autor i wrażliwy czytelnik to wspaniałe połączenie – jeden zrozumie drugiego w lot. Ale nie jest to połączenie idealne. Nic nie zastąpi wrażenia, jakie wywołuje opowieść przekazywana niemal „na ucho”. Zamarzyłem więc o podcaście. W Polsce jeszcze raczkującym, a na zachodzie dobrze znanym i coraz bardziej popularnym medium, które bazuje na dźwięku, na ludzkim głosie.

Podcast to dla mnie inny sposób opowiadania o świecie.

Inny, bo bardziej skupiony na bohaterze, mniej na autorze i medium. Najlepszego nawet tekstu nie przeczytamy podczas joggingu, nie zabierzemy go na rower, ani za kierownicę samochodu. Podcast to medium tła, które daje nam dobre, ważne i ciekawe historie, wiedzę, know-how i rozrywkę, ale nie zajmuje rąk ani oczu. Podcast nie jest audycją radiową, skrojoną i zmontowaną według określonych zasad czasowych i ramówki. Podcast daje praktycznie nieograniczony czas i nieskończoną przestrzeń. Podcast nigdzie nie ucieknie, nigdy go nie przeoczymy – możemy do niego wrócić zaraz po tym, jak wyprowadzimy psa lub podlejemy kwiatki. Dzięki podcastowi możemy „poczuć” drugą osobę, lepiej ją zrozumieć, a co za tym idzie – lepiej zrozumieć siebie samych.

Podcast może przyjmować różne formy: rozmowy dwojga lub więcej osób, monologu, reportażu składającego się z wielu form, a nawet słuchowiska z podziałem na role. Ogranicza nas właściwie jedno: wyobraźnia.

Zapisz się na kurs online Trzy kroki do własnego podcastu !

Znacie serial Netfliksa pt. „Dirty John”, opowiadający o mężczyźnie, który sprawnie manipulował zakochanymi w nim kobietami i przejmował nad nimi niemal totalną kontrolę? Tej prawdziwej historii nikt by pewnie nie zekranizował, gdyby nie podcast dziennikarza „Los Angeles Times”, który uznał, że nie – jego teksty nie oddadzą grozy tej historii i bólu kobiet, które skrzywdził główny (anty)bohater.

2.

Innym razem siedziałem w biurze faceta, który dawno temu wymyślił sobie, że stworzy w Polsce inteligentne szkło. Miał z tego powstać tekst promujący markę i przybliżający czytelnikom branżę wytwórców szkła. Ale człowiek, który siedział przede mną i opowiadał, nie był „tylko” przedsiębiorcą, który chce zaprezentować swoją firmę. On BYŁ tą firmą. Stworzył ją od początku, pokonał przeciwności losu, uporał się z trudną polską rzeczywistością, stworzył projekt, prototyp i dopiął swego – sprzedaje szkło, które automatycznie potrafi się przyciemnić i rozjaśnić. Wtedy również żałowałem, że moi czytelnicy – prezesi firm i menadżerowie – nie „pobędą” z moim bohaterem sam na sam. Nie będą mieli okazji posłuchać go, jak starego znajomego.

Po to właśnie jest podcast. To narzędzie, za pomocą którego w przystępny sposób zdobywamy wiedzę, umiejętności, poszerzamy światopogląd, a przede wszystkim – dzięki któremu trochę lepiej się znamy.

To narzędzie, za pomocą którego możemy uprawiać dziennikarstwo i opowiadać prawdziwe historie, ale nie tylko. Możemy w nim opowiadać o swojej pasji, firmie, którą stworzyliśmy, o swojej filozofii prowadzenia biznesu lub organizacji pozarządowej, o marce, o rozwoju osobistym. Możemy w nim udzielać porad, dzielić się praktycznymi wskazówkami. Właściwie, możemy wszystko.

Jako się rzekło, podcast to nie audycja, a platforma podcastowa to nie radio. Nie musimy mieć nienagannej dykcji – w podcaście liczy się autentyzm.

Nie musimy posiadać biblioteki albumów muzycznych – wystarczą darmowe depozytoria. Nie musimy każdego efektu dźwiękowego nagrywać samodzielnie – wystarczą darmowe archiwa dźwięków. Potrzebny jest za to zapał i autentyczna ciekawość ludzi i świata. To dobry wstęp do własnego podcastu.

Całej reszty – docierania do rozmówców, sztuki rozmowy, technik nagrywania, edycji i montażu dźwięku, publikowania i kwestii etycznych – można się nauczyć. Na przykład podczas kursu „Trzy kroki do własnego podcastu” 😊

3.

W środowisku reporterów mówi się, że pierwszy dziennikarzem w historii był człowiek, który przybiegł z Maratonu do Aten, by przekazać wiadomość, że miasto zostało zdobyte. Ponieważ jego opowieść składała się z dźwięku, śmiało możemy stwierdzić, że ów Grek był raczej pierwszym podcasterem 😊

Mariusz Sepioło

Autor podcastu „Człowiek z plecakiem”. Dziennikarz i reportażysta. Autor bestsellerowych książek: „Nanga Dream” o himalaiście Tomku Mackiewiczu, „Himalaistki” o wspinających się Polkach i „Ludzie i gady” o życiu w polskich więzieniach. Publikuje w „Tygodniku Powszechnym” i „Polityce”. Pracuje także jako copywriter i specjalista od content marketingu.

opowiadanie, podcast Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *