Czas czytania: 4 min

Nie lubimy zmian, a one są bardzo potrzebne, by wyjść poza schemat i zobaczyć to samo zupełnie z innej strony. Bez tego nasza kreatywność pozostaje mocno uśpiona. Ona jest w każdym, ale większość osób z niej nie korzysta, sądząc, że jest tylko zarezerwowana dla artystów.

MYŚLI W DZIAŁANIA

Creativity first to miejsce dla wszystkich, którzy chcą doświadczyć innego spojrzenia, odnalezienia w sobie ukrytych potrzeb oraz uporządkowania myśli, by swobodnie mogły przeradzać się w działania.

Gdy zaczęłam wychodzić ze swojej strefy komfortu w poszukiwaniu samej siebie oraz mego przeznaczenia, zaczęły dziać się rzeczy dotąd mi nie znane. Nowi ludzie, nawet sporo tych nowych ludzi oraz mega wiele doświadczeń – zarówno dobrych jak i złych. To wszystko jest potrzebne, nawet kiedy boli. Ezo Oneir była jedną z osób, które stanęły na mojej życiowej ścieżce i z pewnością nie bez powodu. Wiedziałyśmy to po pierwszej minucie rozmowy telefonicznej. Każda z nas doświadczyła mocno życia, choć w zupełnie inny sposób. Każda z nas powstała, odrodziła się na nowo i teraz może na swoim przykładzie powiedzieć, że można…
Wszystko co mówiła Ezo podczas warsztatów było mi bardzo bliskie. Uwielbiam jej słuchać, bo jest tak bardzo autentyczna. Zdałam sobie sprawę, że wiele już przerobiłam i to wszystko o czym słucham to ja już wiem i jest to za mną. To bardzo fajne uczucie, gdy ma się świadomość tej zmiany i sukcesów, jakie przyszły po ciężkiej pracy. Zbudowało mnie to bardzo i nabrałam ochoty na więcej. Z pewnością na sali były osoby, które dopiero muszą się zmierzyć ze swoim strachem. Ezo Oneir dała wszystkim do myślenia, pozostawiając przestrzeń do własnych dywagacji.

DAĆ SOBIE CZAS – NIEZBĘDNY PROCES ZMIANY

Cały dzień po warsztatach spędziłam na niczym. Chyba potrzebowałam pokisić się we własnym sosie, by ostatecznie wyszła z tego jakaś w miarę zjadliwa potrawa. Jeszcze zejdzie trochę czasu zanim stanę się mistrzem kulinarnym, ale jest już nieźle. Trzeba tylko pozjadać te swoje stare resztki, a potem zaopatrzyć się w nowe świeże zapasy, z których można upichcić coś pysznego. Wiecie, jaka jest różnica między odmrożonym żarciem sprzed miesiąca, a takim przygotowanym na świeżo z produktów najwyższej jakości? To sobie można przełożyć na inne sfery życia. Jak ktoś lubi przenośnię i czytanie między wierszami to z pewnością rozumie o czym ja teraz piszę i z pewnością wcale nie o gotowaniu zupy na dzisiejszy obiad.

ŻYCIE TO PIĘKNA DROGA…

Justyna Niebieszczańska dała mi do myślenia zlecając zadania. Odnalazłam w sobie potrzebę, która od dawna kiełkowała i chyba teraz wymaga mojej uwagi. 10 tytułów książek… wymyśl 10 tematów książek, o których mogłabyś napisać. Poszło mi to bez trudu. Bez głębszego zastanowienia podkreśliłam ten, który był dla mnie najbardziej realny do napisania książki:
„Jak dobrze upaść, by jeszcze lepiej wstać”.
Intrygujący tytuł, prawda? Czy można dobrze upaść?
Kolejne zadanie było równie ciekawe. Z kompilacji dwóch losowo wybranych słów należało ułożyć zdanie, a potem je skrócić na tyle, by powstała krótka myśl. Jestem mistrzem złotych myśli i znam nawet taką osobę, co sobie lubi je zapisywać, bo mimo swej infantylności mają w sobie mądrość. To chyba nie przypadek, że trafiło mi się „życie” i „kryzys”:
„Życie to piękna droga, w którym kryzys jest epizodem do samodoskonalenia.”

KRYZYS = ODRODZENIE

Z polskiego miałam dostateczny i zapewne nauczycielka by się przewróciła na myśl o tym, bym miała kiedykolwiek napisać książkę. A jednak taka mnie naszła potrzeba właśnie w tym momencie życia. Właśnie o kryzysie, upadku i odrodzeniu. Pewnie dlatego mam dzisiaj takie wrażenie, że rozpadam się na milion kawałków. Pisząc o upadku, trzeba wrócić myślami do tego momentu, a to oznacza u mnie kryzys emocjonalny. Jednak bez ładunku emocjonalnego nie uświadczę weny twórczej. Nie jest istotne, jakie emocje to są, czy dobre czy złe. Ważne, że są jakiekolwiek, bo to one stanowią materiał do przetworzenia w dowolną materialną formę. Jeśli ktoś by się teraz mnie spytał, jaki rodzaj działalności prowadzę, to nie odpowiedziałabym „fotografia”. Odpowiedziałabym „przetwórstwo emocjonalne”. O tak, to jest dobre określenie do tego czym zajmuję się od kilku miesięcy. Przetwarzam zarówno swoje emocje, jak i innych, by powstał produkt zwany „sztuką”.
Gdyby nie upadek, kryzys, trauma i wiele innych nieciekawych aspektów, to niczego bym się nie nauczyła i nie uwrażliwiła. To ta nadwrażliwość ukształtowała mnie na artystę. Tworzę, bo mam z czego. Na moim życiowym zapleczu składuję sporo materiału do przerobienia. Właściwie to końca nie widać, bo taki ze mnie zbieracz cudzych śmieci.

NAWET NAJLEPSZE CHĘCI NIE MAJĄ SZANS Z CHAOSEM

Planowanie – jest mi najbardziej teraz potrzebne. Czuję,że mój biznes legnie powoli w gruzach, bo nie potrafię się odnaleźć w tym wszystkim co do mnie przyszło tak nagle. Na sukces trzeba być gotowym, szczególnie gdy doświadczmy go w przyspieszonym tempie. Totalny brak organizacji i piętrzące się zlecenia, których termin realizacji dawno minął, to droga do frustracji zarówno własnej jak i klientów. Katastrofa murowana. I tu z pomocą przychodzi specjalistka od sprzątania tego całego bałaganu Joanna Czerska-Thomas.

Zdałam sobie sprawę, że mam odpowiednio dużo czasu, by wszystko zrobić w terminie, lecz nie potrafię go sobie zorganizować. Przyczyną nie są zewnętrzne uwarunkowania, jak skaczące nad głową dziecko, codzienne domowe obowiązki czy masa innych osób, która odrywa mnie od pracy. To we mnie jest przyczyna i trzeba się z tym uporać. Najważniejsze by wiedzieć jak. Joanna mnie zainspirowała ku zmianom i mam nadzieję, że małymi krokami zostanę mistrzem planowania i organizacji. Póki co dziękuję wszystkim za cierpliwość i wyrozumiałość dla postrzelonej artystki.

Kasia Miko „Madam Miko”

KASIA MIKO

Artystyczna dusza, od ponad 20 lat związana ze sztuką fotografii, szczególnie w dziedzinie portretu. Na co dzień prowadzi studio fotograficzne, w którym realizuje się w fotografii rodzinnej oraz kobiecej. Z pasją uczestniczy w sesjach artystycznych tworząc bajkowe kadry na pograniczu rzeczywistości. Pasjonatka wszelkich form sztuki i kreacji, otwarta na artystyczne doświadczenia. Mistrzyni fotograficznej improwizacji. Największą jej mocą jest jasnoodczuwanie ludzi i wydobywanie z nich tego co najpiękniejsze, odkrywając ich na nowo.

rozwój osobisty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *